Sylva to postać barwna, silna i pełna emocji – artystka variétés, która zakochuje się w węgierskim księciu Edwinie. Ta opowieść, choć podszyta humorem i lekkością, niosła ze sobą głębokie przesłanie – o miłości, wolności, odwadze i przekraczaniu granic. Każde wyjście na scenę jako Sylva było dla mnie nie tylko zawodowym wyzwaniem, ale przede wszystkim osobistym przeżyciem. Czułam, że ta rola pozwalała mi powiedzieć coś ważnego – swoim głosem i emocją.
Nasza inscenizacja przenosiła widzów w świat lat 30. XX wieku, w atmosferę dawnych filmów, gdzie czardasze mieszały się z walcami, a scenografia i kostiumy dopełniały magii przedstawienia. To był wyjątkowy spektakl, przygotowany z ogromnym sercem i zaangażowaniem – od muzyki, przez choreografię, aż po scenografię.
Za reżyserię odpowiadali Anna Fedyniak-Kołodziej i Grzegorz Piotr Kołodziej – para z Gdańska, która zadebiutowała w tej roli, tworząc niezwykle ciepłą i inspirującą atmosferę pracy. Wspaniałą oprawę muzyczną zapewniła Sylwia Janiak-Kobylińska, a towarzyszyła nam pełna energii orkiestra i tancerze Zespołu Pieśni i Tańca JANTAR.
To było dla mnie ogromne wyróżnienie – stanąć na scenie u boku tak utalentowanych artystów, w spektaklu, który bawił, wzruszał i zachwycał publiczność. „Księżniczka Czardasza” była jednym z tych projektów, które zostają w sercu na zawsze.
Mam nadzieję, że wielu z Was miało okazję zobaczyć to przedstawienie na żywo. A jeśli nie – wkrótce zaproszę Was do obejrzenia galerii zdjęć z tego pięknego wydarzenia, które do dziś wspominam z uśmiechem i wzruszeniem. 🎭💃🎶
Related Posts
April 1, 2023
Operetka skrojona na miarę. O “Księżniczce czardasza” na Scenie NOT
Publikacja autorstwa Łukasz Rudziński ukazała się na łamach magazynu online…

































